czwartek, 24 sierpnia 2017

W Osieku bez zmian.

Ani żeśmy się obejrzeli, a sezon rozkręca się nam na dobre. Prawda, że ta letnia przerwa tak naprawdę jest symboliczna i nie ma w niej za bardzo czasu na odpoczynek i zapomnienie od piłki? No ale kto tak naprawdę chciałby o niej zapomnieć?






  A więc wystartowaliśmy. I choćby nie wiem jak się starać, to nijak nie można nazwać tego startu FALSTARTEM w naszym wykonaniu. Beniaminkowie przekonali się o tym boleśnie. Niektórzy nawet bardzo. Cieszy ogromnie dobry początek, bo po średnio udanych sparingach i bardzo przeciętnych występach w Pucharze Polski uczucia były mieszane, by nie powiedzieć nawet o pewnym niesmaku. Mam tu na myśli oczywiście moje odczucia.

   Naturalnie to dopiero przedbiegi i milion pięćset razy już wyświechtane hasła mają tu zastosowanie: " wszystko zweryfikuje boisko". Nie będzie inaczej. "Nie ten kto zaczyna, a ten kto kończy". "Zobaczymy ile kto jest wart dopiero na wiosnę".
Wszystko prawda, święta prawda i ....g. prawda.

Zakląłem pod nosem gdy się dowiedziałem, że znów nam przyjdzie zaczynać sezon  z Beniaminkiem i w dodatku jeszcze na wyjeździe. Takie dejavu z zeszłego roku... A jakby tego było mało - poprawka po tygodniu u siebie - z kolejnym. To są zawsze trudne mecze, niewygodni rywale. Niesieni euforią awansu pierwsze tygodnie sezonu potrafią siać zamęt w szeregach "starych" zespołów.
Na szczęście 2/3 z nich mamy już pod sobą.

Nie było mi dane obejrzeć meczu w Zatorze, ale z tego co udało  się dowiedzieć - nie było wcale aż tak kolorowo, jakby wskazywał na to wynik. Męczyliśmy się okrutnie - zwłaszcza w drugiej połowie.
 Natomiast już ostatni mecz z Juszczynem... no no, nie powiem. Oczywiście nie chcę zapeszać, ani popadać w hurraoptymizm. Jednak jeśli uda się w kolejnym meczu odtworzyć choć kilka z tych akcji jakie zaprezentowaliśmy przeciwko góralom, będę spokojny o wynik.
Nie wiem czy tylko ja mam takie wrażenie, ale sądzę, że w końcu coś"zaskoczyło w tej machinie pełnej trybików. Chłopaki doskonale się rozumieją, uzupełniają i co bardzo ważne - chcą grać !
Widać tą radość z gry. Czuć zaangażowanie i motywację do walki.

Jeśli ktoś sądzi, że Juszczyn będzie takim chłopcem do bicia jakim okazał się w zeszłym sezonie Zalas - jest w wielkim błędzie! To twarda, nieustępliwa i bardzo ostro grająca drużyna. Tak na marginesie - stylem trochę przypomina ekipę Białki. Chyba nie bez przyczyny - wszak to rywale zza miedzy.
Jak poniżej będzie można się przekonać - Goście w tym meczu nie położyli się na boisku, czekając na najniższy wymiar kary. Mało tego - postraszyli nas już od pierwszych minut swoją ofensywną grą. Choć osobiście uważam, że to był błąd, to dla kibiców przecież to esencja tego sportu: otwarta piłka zawsze bedzie się podobać. Tyle tylko, ze my mamy w swoich szeregach Dubiela i od niedawna przecież - jeszcze Swarzyńskiego. Kto pamięta lata z początku obecnej dekady, kiedy ten duet brylował w barwach Niwy?

No właśnie  - można powiedzieć, że mieliśmy taką małą namiastkę tamtych występów. I mam nadzieję, że na namiastce się nie skończy, bo jak dorzucimy do nich naprawdę fajnie zapowiadające się skrzydła w postaci Babiucha i Kułasa, w środku Wójcika czy Borowczyka, to zaczyna się robić ciekawie, prawda?
A przecież mamy jeszcze w odwodzie Radka Grosa, Zygmunta, Freja   i Anteckiego, z których trener chętnie skorzysta w razie potrzeby.
Mnie cieszy jedna rzecz. Mianowicie fakt, że zaczęli strzelać inni zawodnicy. Nie tylko Tomek, Tomek, potem długo nikt i na końcu znów Tomek.
Ja powiem szczerze, że chyba nawet więcej radości miałem z oglądania jak Bajcar dogrywa piłki, zamiast sam próbować przebijać się przez szyki obronne rywali. Naprawdę fakt, że do Dubiela dotarło, że ma wreszcie z kim pograć z przodu czyni z niego o 100 procent bardziej wartościowego zawodnika niźli do tej pory!
To już nie tylko wyjadacz pola karnego rywali. To odpowiedzialny i wszechstronny gracz, który - okazuje się - potrafi podnieść głowę i dostrzec kolegów będących nieraz na  lepszych pozycjach strzeleckich.

Jeszcze raz powtarzam - nie chce zapeszać, ale jestem mocno zbudowany postawą naszych chłopaków i jestem głęboko przekonany, że z każdym kolejnym meczem będzie coraz lepiej to wyglądać. OCZYWIŚCIE, że kryzys jakiś się pojawi. Oczywiście, że przyjdą jakieś kartki, kontuzje i wykluczenia - to jest wpisane w ten sport i żadna z drużyn tego nie uniknie.
Jednak - w przeciwieństwie do niektórych Ekip w tej stawce - mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że my nic nie musimy. My możemy chcieć i chcemy, ale najważniejsza jest dobra atmosfera, radość z gry i niezły  fun. I pod tym względem w Osieku nic się nie zmieniło.

Tutaj znajdziecie wszystkie bramki Osieckie drużyny:


bramki Brzeziny przez stanisaw-mudka

A tu pozostałe ciekawe akcje i obie bramki Gości:


Brzezina Juszczyn - kilka ciekawszych akcji przez stanisaw-mudka







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz