niedziela, 2 kwietnia 2017

To był spacerek

Szkoda tylko, że dla Ryczowian. No ale żeby ktoś się tu czasem na mnie się nie obraził, dodam szybko, że nie było też tak, ze poddaliśmy mecz bez walki.


 



          Po prostu już wiemy dlaczego jesteśmy tu - gdzie jesteśmy, a Orzeł bez żadnej wątpliwości niebawem zaliczy marsz po czwartej lidze.

Różnica w poziomie wyszkolenia była nie jednej, ale co najmniej dwóch klas rozgrywkowych i to z szacukiem dla naszych zawodników.

Po prostu czasem zdarzają się tacy rywale z którymi gra oznacza srogą lekcję futbolu. Nie mogę odebrać chłopakom serca i woli walki, jednak przeciwnik był dziś poza naszym zasięgiem.

Weźmy to na klatę i przejdźmy myślami do następnego spotkania. Nie ma nad czym płakać. Oni są z innej bajki.

Ale taka moja smutna dygresja na koniec: zapytałem jednego z miejscowych kibiców po straconej bramce:

- Kto to strzelił?
- Paaanie, a kto to wie? Jak tu prawie żaden z naszych  nie gra ...

I tu dotykamy sedna sprawy. Bo przy tym wszystkim trzeba jednak pamiętać, że to tylko okręgówka. A ci ludzie na boisku to bynajmniej nie "chłopaki z sąsiedztwa". Tam prawie żaden nie identyfikuje się z klubem. Z nimi piwa się nie napijesz, nie pogadasz za płotem. Oni "robią trening(albo i nie), biorą prysznic i jadą z wioski.
To nie są dobrzy znajomi, dzieciaki sąsiada. NIE. Traktują to jak pracę, a sponsora jak dojną krowę, która jest hojna. Strach się bać, co będzie jak pojawi się obok bogatszy sponsor. O Przeciszovii nie będę pisał, bo to już nudne.

Ale też szczerze... Jak tam zajechałem po kilkunastu miesiącach i popatrzyłem na ten "stadion" ... .
Hmmm.
 Naprawdę mądry sponsor najpierw zainwestowałby choć trochę w infrastrukturę, odnowił murawę, poprawił nieco wygląd boiska. Zainwestowałby w wyszkolenie swojej młodzieży, aby w przyszłości nie szukać wciąż i wciąż gwiazdek  "z odzysku" tylko ciągnąć poziom gry wśród swoich.

Każdy marzy o takim właśnie sponsorze. Tymczasem odnoszę  wrażenie, że to troszkę jest - mimo wszystko - na głowie postawione. Bo jak słyszę za plecami, że chłopaki miejscowi trenują w tygodniu, a w weekend oglądają mecze z ławek kibiców to coś chyba jednak nie gra?

Mimo to gratuluję  Ryczowianom pewnego zwycięstwa i życzę powodzenia w czwartej lidze.



Bramki w Ryczowie przez stanisaw-mudka

3 komentarze:

  1. Bardzo trafne refleksje. W pełni podzielam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli się nie mylę to w BRZEZINIE grało w tym meczu ośmiu!zawodników nie związanych z Osiekiem,dalszych kilku na rezerwie!faktycznie sami wychowankowie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mylisz. Siedmiu. Ławka to już 90 % chłopaki którzy zaczynali tu od juniora. Ale nie o tym chciałem. Nie zrozumiałeś sensu mojego wywodu. Bo jedno to pochodzenie, a drugie - identyfikacja z Klubem. Jednym tchem mógłbym Ci wymienić co najmniej połowę tych chłopaków "nie naszych", którzy bardziej się angażują niż niektórzy miejscowi.

    OdpowiedzUsuń