wtorek, 22 listopada 2016

Niejasne przepisy - to chore przepisy

Wszelkiego rodzaju zapisy prawa stanowionego, które pozostawiają choćby cień decyzji "rozjemcom" - są w rzeczywistości furtką dla tych ostatnich do nadinterpretacji, a czasem wręcz celowych działań.
W tym przypadku oceńcie sami. Ja wiem, że docelowo piłkę otrzymał zawodnik nie będący na pozycji spalonej w momencie podania. Jednak - co nie podlega żadnej dyskusji - pierwotnie adresowana była do gracza znajdującego się co najmniej metr poza linią naszej obrony.
Gracza, który wcale nie miał zamiaru zrezygnować z kontynuacji gry, a nawet próbował dosięgnąć futbolówkę głową.
Jeśli ktoś twierdzi, że ta pozycja nie przyniosła zdobywcy gola żadnej korzyści  - jest moim zdaniem ignorantem. Sędzia tak stwierdził...
Zresztą... cała trójka sędziowska w tym meczu miała dość specyficzne podejście do ogólnie rozumianych przepisów i zasad gry w piłkę nożną. Nie wspomnę już o decyzjach, które sprawiały, że w wielu z kibicach po obu stronach gotowała się krew. Ale sytuacja, kiedy trener gospodarzy, kierownik drużyny i kilku działaczy miejscowych hasało sobie wzdłuż linii bocznej,poza ogrodzeniem, pokrzykując, rozmawiając i poklepując bocznego i nie bacząc na strefę do tego wyznaczoną - to dla mnie jakieś kuriozum.
Praktycznie brak reakcji arbitrów- pomimo upominania  i zwracania uwagi z trybun- jest dla mnie niewytłumaczalne. Czy ja czegoś nie rozumiem czy coś się zmieniło w sposobie organizacji meczów na poziomie ligi okręgowej?

Wracając do spalonego... Przytoczę zapisy odnoszące się do słynnego artykułu nr11:

(...)Spalony
6. Elementami aktywnego udziału w grze, za który sędzia ukarze zawodnika przebywającego na pozycji spalonej, są: - przeszkadzanie w grze - poruszanie się w kierunku przeciwnika lub piłki i wpływanie przez to na rozwój gry; nie jest konieczne wejście w kontakt z piłką tub z przeciwnikiem, aby zostać ocenionym jako przeszkadzający w grze,
- przeszkadzanie przeciwnikowi - uniemożliwienie przeciwnikowi poruszania się w kierunku piłki; przeszkadzanie oznacza również aktywnie fizyczne lub słowne rozpraszanie przeciwnika,
- odnoszenie korzyści z przebywania na tej pozycji - bycie wystarczająco blisko gry, aby bezpośrednio skorzystać z nieskutecznej interwencji przeciwników. Aktywność może również przejawiać się jako próba, usiłowanie zagrania piłki, czy uniemożliwienie przeciwnikowi swobodnego zagrania piłką lub poruszania się. Aktywny udział może występować bez bezpośredniej bliskości piłki.(...)

Normalnie 9/10 zawodników w tej sytuacji staje na baczność lub odwraca się od bramki rywala. Ten nawet się nie zawahał. Natomiast odruchowo dobrze zareagował sędzia boczny, który podniósł chorągiewkę i po sekundzie - widząc że główny puścił akcję - szybko ją opuścił.

Po prostu sami oceńcie...






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz