sobota, 21 listopada 2015

To już jest koniec

Koniec rundy jesiennej stał się faktem. Różnie się działo w naszej drużynie. Graliśmy ze zmiennym szczęściem, ale patrząc na przestrzeni całego okresu  jesiennego  można by rzec, że spadliśmy na cztery łapy.







       Co prawda, liderem jesieni jest oświęcimska Unia, ale ja przekornie dodam: "i dobrze". Dobrze, bo kiedy tak kończyli jesienne zmagania - nigdy nie udało im się dowieźć lidera do końca. Tym bardziej, że w tym roku jest szalenie ciasno w czołówce. Do szóstego miejsca  różnica 3 punktów - to żadna różnica. Tym bardziej, że liga  pokazała jak ciężko w tym sezonie wytypować zwycięzców poszczególnych potyczek.

Wiele zespołów w trakcie rundy też miało swoje kłopoty. Nie ustrzegliśmy się i my. Ale czas pokazał, że decyzja o zmianie trenera (w której wydatnie dopomógł nam sam były trener) była słuszna: Od 10 października, na 6 meczów zdobyliśmy 15 punktów, strzelając 15 goli i tracąc ich 9.
Wygraliśmy 5 spotkań i tylko w 1 musieliśmy uznać wyższość rywali.
Od 10 października jesteśmy niepokonani w spotkaniach u siebie i z satysfakcją muszę stwierdzić, że - gdyby liczyć tylko ten okres, kiedy drużynę prowadzi Piotr Balonek - Brzezina byłaby samodzielnym liderem tabeli. Tuż za nami plasuje się Unia i Bobrek, które tracą do nas po trzy punkty.

Widać zatem jak zmienił się trend w porównaniu z początkiem sezonu i ekipy, które na starcie skazywane były na pożarcie zaczynają brylować, a te, o których jednym tchem mawiano jak o kandydatach do awansu, zaczyna być nieco ciszej.
Taki jest futbol i każdy kto interesuje się troszeczkę wie, że tutaj wymagane jest najwięcej ... pokory. Niemal zawsze o awansach decyduje końcówka sezonu i mam nadzieję, że i tym razem będzie podobnie.

Poniżej skrót z zamykającego tą rundę spotkania Brzeziny, w którym nasza drużyna pokonała u siebie zespół z Białki 2-1. Cieszy wynik, bo rywal godny i jak do tej pory średnio radziliśmy sobie z Góralami.
Statystyki mówiły jasno: w tym meczu wszystko może  się zdarzyć. I tak też było!

Ale jeszcze raz podkreślę: mamy silny i odporny psychicznie zespół. który potrafi podnieść się z kolan i dzięki determinacji i zaangażowaniu jest w stanie przechylić losy meczu na swoją korzyść.
Nawet pomimo, iż ma dodatkowego przeciwnika w postaci beznadziejnie pracującego arbitra.
A może właśnie dlatego ... ?


Osiek - Białka. Najciekawsze akcje, bramki przez stanisaw-mudka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz