niedziela, 31 maja 2015

Dopóki piłka w grze...

Powracający po kolejnej kontuzji w tej rundzie Tomek Dubiel zapewnił nam( wespół z Anteckim) trzy jakże cenne punkty w wyjazdowym meczu w Zagórzu.







     Można powiedzieć, że tym bardziej cenne, bo w obliczu potknięć naszych bezpośrednich rywali do fotela  pozwoliły nam wrócić do gry i nawiązać walkę o awans. Tak - nie jestem pijany, ani pod żadnym innym wpływem. Awans jeszcze jest jak najbardziej realny! Nie takie cuda już się działy w końcówkach sezonów.

 Sosnowianka ma jeszcze kilka niełatwych spotkań. Unia łapie zadyszkę, a Chełmek... hmmm no mam nadzieję, że nasze spotkanie z nimi będzie hitem tej rundy. Tylko jest jedno małe "ale": musimy zdobyć komplet punktów do końca sezonu. Nierealne? Absolutnie nie!
Brzeszcze we środę przyjeżdżają do nas. W najbliższą sobotę najprawdopodobniej dopiszemy sobie punkty, ponieważ wszystko wskazuje na to, że Balin się posypał. Później wyjazd do mało liczącej się w tym sezonie Suchej, no i na koniec - wisienka na torcie - czyli Chełmek!

  Naturalnie zespół ze Stanisławia jest największym faworytem  i - trzeba to przyznać  - zachowuje najrówniejszą formę w końcówce, ale czeka go jeszcze ciężkie zadanie na Sole. Wiemy już, że pierwszy zespół ekipy z Plantów oświęcimskich stracił ostatecznie nadzieję na awans do drugiej ligi. Zatem  zdarzyć się może, że kilku trzecioligowców zasili szeregi podopiecznych Sebastiana Stemplewskiego w tym meczu . Łatwo więc Górale miec nie będą. Dalej - mają  przecież wciąż groźny Nadwiślanin Gomiec. Co prawda - u siebie. Jednak sądzę, że Gromczanie będą chcieli zaakcentować swoją obecność w czołówce na zakończenie rozgrywek. Liczę na to.
No i wreszcie - w ostatniej kolejce -  Zagórzanka. Ta sama Zagórzanka, która niejednego u siebie już niemile zaskoczyła i która też dziś była przecież o krok od sprawienia sporej niespodzianki!

Mecz poukładał nam się dość szczęśliwie, choć mogło być różnie. Ale  na szczęście mamy Tomka Dubiela i jego niepowstrzymany ciąg na bramkę.
Pewien klasyk kiedyś powiedział: "Gdybyśmy ze dwa takie czołgi mieli, to byśmy se sami te wojnę wygrali!"
Tomek wraca po kontuzji i jest wyróżniającym się zawodnikiem na boisku. Trzeba cokolwiek więcej dodawać?? Dajcie nam jeszcze ze dwóch Dubieli...


Musze przyznać, że trener  miał dziś nosa. Wszystkie zmiany, które wprowadził - były wzmocnieniem. Moim zdaniem - ta kluczowa - to wejście Mateusza Grosa. Zaraz potem Anteckiego. Naturalnie, gdybym był malkontentem - stwierdziłbym: na co on czekał z tymi zmianami ? No cóż, czasami pojawiają tzw. "obiektywne przyczyny" i nie ma co z nimi dyskutować. Trzy bramki i  trzy punkty. Bałem się tego meczu właśnie ze względu na nieobliczalność Gospodarzy. Jednak udało się, a wynik był lepszy niż sama gra. To jednak już historia. We środe też jest mecz.
Jedziemy dalej i nie oglądamy się za siebie!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz