niedziela, 20 października 2013

Piłka jest nożna...


Była ręka, nie było. Powiększył powierzchnię ciała, nie powiększył. Specjalnie zagrał, nie chciał zagrać. Piłkarze się kłócą, trenerzy wpadają w furię, a człowiek głupieje, bo wydaje mu się, że piłkę nożną, czyli bardzo prostą grę do tej pory rozumiał. 

Futbol jest prosty i dlatego tak go kochamy. Kopnij, biegnij, twój cel to trafienie w bramkę. I jeszcze jedna ważna zasada, fundament tej zabawy. Piłka nożna, jak sama nazwa wskazuje, polega na zagrywaniu piłki kończynami dolnymi. Tylko bramkarz może dotknąć piłkę ręką. Po to ma rękawice. Ty nie możesz. Nie możesz i już. Teoretycznie. W praktyce wygląda to zupełnie inaczej. 

"Zagranie piłki ręką ma miejsce w sytuacji, gdy zawodnik rozmyślnie i świadomie dotyka piłki ręką (od dłoni do końca ramienia). Przy ocenie zagrania piłki ręką sędzia musi wziąć po uwagę: 

- czy ma miejsce ruch ręki do piłki (nie piłki do ręki)
- odległość zawodnika zagrywającego piłkę od ręki przeciwnika (czy miało miejsce zaskakujące zagranie piłki)
- czy ręce lub dłonie zawodnika ułożone są naturalnie 
- czy dotknięcie piłki nastąpiło poprzez trzymany w ręce przedmiot (elementu ubioru, ochraniacz itp)
- czy dochodzi do kontaktu piłki z przedmiotem rzuconym w jej kierunku (but, ochraniacz itp)". 
Do tych przepisów są jeszcze odpowiednie wyszczególnienia, zalecenia, które się zmieniają. Czy nie macie, Drodzy Czytelnicy, wrażenia, że w futbolu, a szczególnie już jeśli chodzi o kwestię zagrywania piłki ręką w polu karnym, jest za dużo interpretacji? Interpretacja goni interpretację, zalecenie goni zalecenie. 

Powiększył powierzchnię ciała, nie powiększył, 
naturalnie ułożył rękę, a już dwa centymetry w bok - nienaturalne, 
pod kątem 15 stopni - ok, pod kątem 23 stopni - już nie ok,
celowo zagrał, nie chciał dotknąć.. 
13 centymetrów od rywala to już za blisko, ale 23 centymetry to w porządku... 


.... blablabla. Naczelny sędzia kraju, pan Sławomir Stempniewski tłumaczy w TV kolejne zagrania, wije się w najnowszych zaleceniach, komentatorzy sami się ze sobą nie zgadzają, a na boisku awantura. 

A może, po prostu powinna być taka zasada? "Zagranie piłki ręką ma miejsce w sytuacji, gdy zawodnik poprzez dotknięcie piłki ręką przerywa akcję przeciwnika". Ręka to ręka, pole karne to pole karne. Ręka w polu karnym równa się rzut karny. To takie proste. Po co to komplikować? 



Powyższy tekst- autorstwa Jacka Stanczyka -  pochodzi z portalu ekstraklasa.wp.pl.