wtorek, 18 czerwca 2013

Zagramy dla Mariusza

   
  Przed nami ostatnie spotkanie tego sezonu. Sezonu, który dla Osieczan był naprawdę zwariowany. Summa sumarum - kończymy go w całkiem niezłych nastrojach, ale na poważne podsumowanie przyjdzie jeszcze czas.

  Naszym ostatnim przeciwnikiem w sezonie 2012/2013 będzie odwieczny rywal z Podokręgu Oświęcimskiego - Iskra Brzezinka. Rywal znany i uznany w naszym rejonie. Potrafią nastraszyć każdego - nawet tego najsilniejszego przeciwnika.

 Cieszy mnie to tym bardziej, bo wiem, że nadchodzący mecz nie będzie tylko zwykłym piknikiem. I nie tylko ze względu na "rangę" spotkania( a raczej jak dla nas - jej brak). Nie. Wręcz przeciwnie!

Otrzymałem niedawno wiadomość/prośbę, abym również przyłączył się do pewnej akcji - co niezwłocznie czynię, ponieważ uważam, że to jest taka sytuacja kiedy własnie trzeba..

Mianowicie jakiś czas temu młodszy kolega naszych zawodników, junior - Mariusz - doznał paskudnej kontuzji zerwania więzadeł kolanowych, wraz z uszkodzeniem łąkotki.
 Jak to zwykle bywa w takich przypadkach - jest to ciężka kontuzja, która może zaważyć na dalszych losach zawodnika.
Niestety - jak to również zwykle bywa - nie obędzie się bez skomplikowanego i co za tym idzie kosztownego zabiegu.

   Dlatego zawodnicy - w porozumieniu z  Zarządem Klubu - postanowili, że cały dochód z wejściówek chcą przeznaczyć na pomoc w powrocie do normalnej sprawności naszemu koledze.

Ja  mogę tylko przyklasnąć takiej inicjatywie! 


Ponieważ  cel jest  tak szczytny - namawiam do dużej hojności z naszej strony.

Nie będzie sztywnej ceny za wstęp na mecz - każdy płaci tyle - ile uważa za słuszne i na ile go stać. Wysokie wpłaty - mile widziane!  

Dajmy szansę młodemu Zawodnikowi, a zobaczymy, że On się nam w przyszłości odpłaci dobrą grą w Żółto - Zielonych barwach !

Apeluję też do wszystkich naszych Sponsorów : PRZYŁĄCZCIE SIĘ DO AKCJI !

W zamian za to mam nadzieję, że Kadra odwdzięczy się nam wspaniałym widowiskiem i wysokim zwycięstwem w nadchodzącym meczu...



Zapraszam serdecznie  wszystkich Kibiców i nie tylko!

sobota, 1 czerwca 2013

Wygrać i zapomnieć

Tak w skrócie można streścić całe dzisiejsze spotkanie, w którym pokonaliśmy Jubilata 5-0.

 Nie ma się czym podniecać - jeśli chodzi o wynik. Jeszcze przed dwoma laty pewnie byłaby feta po meczu, bo Górale do słabeuszy nie należeli. Jednak obecnie - trzeba mieć świadomość, że graliśmy już z praktycznie  A- klasowym zespołem podokręgu Wadowickiego. Nawet same władze tegoż podokręgu trochę pokpiły sprawę, przysyłając nam sędziów z Wadowic.
Cóż można powiedzieć o tym spotkaniu? Że się odbyło. Nawet  sami zawodnicy zagrali tak jakby już myślami byli na dwutygodniowym urlopie. No przynajmniej tak wyglądała pierwsza połowa.

 Ale z drugiej strony - mogę powiedzieć, że wyciągnęliśmy wnioski z potyczki z Alwernią. Bo bardzo mi te mecze były podobne zwłaszcza w pierwszej odsłonie. Jednak zachowaliśmy spokój wierząc, że wynik w końcu przyjdzie - i tak się stało!
Nikt nie lubi grać z przeciwnikiem który przyjeżdża na mecz autobusem i zamiast zaparkować pod stadionem - stawia go na szesnastce. .
 To wygląda nieraz jak walenie głową w ścianę. Bo nie da się "grać swoje" jak w obrębie pola karnego przeciwnika znajduje się 90 procent jego graczy i ani myślą o konstruowaniu jakiejkolwiek akcji ofensywnej.

Inna rzecz, że kilka okazji do  gwizdka kończącego pierwszą połowę mieliśmy,  tylko... no właśnie - czego zabrakło? Ja uważam, że koncentracji i odrobiny szacunku dla przeciwnika. Przecież do ósmej tylko minuty tego meczu sam Antecki miał trzy sytuacje sam na sam, Bernaś mało co nie nadział piłki na górny róg bramki gości, a Jaromin zawiązał sobie supeł na nogach -  na ich piątce - zamiast strzelać na bramkę. To tak z grubsza.

Jednak "pogawędka" z trenerem w czasie przerwy musiała poskutkować, bo w drugiej odsłonie ujrzeliśmy już odmienioną Brzezinę. I bardzo dobrze! Bo już zaczynały się co poniektórym trząść nogi - bynajmniej nie z zimna.

46 minuta i Mikołajczyk pokazał gościom po co tu przyjechali: soczyste uderzenie z szesnastu metrów i bramkarz nie zdołał zatrzymać piłki. Następnie po rzucie wolnym w 65 minucie : piłkę zagrywa Radek Gros i najpierw głową a następnie - odbitą przez bramkarza piłkę - nogą dobija Żurek.
"Wejście smoka" zaliczył Mateusz Gros. Już w niecałą minutę po tym jak zmienił w 77` Walusa, jego pierwszy kontakt z piłką zakończył się efektowną bramką z linii pola karnego!
   81 minuta  to z kolei popis naszego duetu Żurek - Antecki. Ten pierwszy ładnie pociągnął po lewym skrzydle, dogrywając do naszego etatowego już snajpera, który z najbliższej odległości nie dał szans  bramkarzowi gości.

Dzieła zniszczenia dopełnił w ostatniej akcji meczu Radek Gros - niemal kopia poprzedniej akcji bramkowej tyle, że w roli dogrywającego wystąpił powracający po kontuzji - Łukasz Szczepaniak. Natomiast "Radzio" znów efektownie - zakładając siatkę obrońcy - trafił po długim slupku. Po tej akcji sędzia  zakończyl spotkanie.

   Najważniejsze, że trzy punkty zostały w Osieku. No i kolejna premia wyrwana z kieszeni Prezesa !

"O take Brzezinę walczyliśmy" - można sparafrazować klasyka. Mecz który należało wygrać i ... zapomnieć. Plan wykonany.

Teraz chłopaki udają się na zasłużone dwa tygodnie wolnego, ponieważ następny mecz sam się dla nas wygra. Wiadomo - Skidziń.
Dlatego zapraszam wszystkich do zaglądania na mojego bloga, gdzie będę zamieszczał sukcesywnie skróty z dwóch ostatnich meczów. A także - pamiętam, pamiętam - spotkanie inauguracyjne z Wisłą Kraków.

Zapraszam również na stronę oficjalną Brzeziny Osiek. Tam można obejrzec  najnowsze galerie zdjęć autorstwa Andrzeja Biesa.
Dostępna już jest galeria dzisiejszego meczu , a także seria fotografii z pojedynku z ekipą z Oświęcimia.