niedziela, 4 listopada 2012

Zgodnie z planem!

Niniejszym informuje się, że Brzezina Osiek minimum z roku ubiegłego własnie wyrównała!

Tak,  właśnie 17 punktów mieliśmy na półmetku zeszłego sezonu. Tyle tylko, że kończyliśmy jesienną rundę z bagażem 39 bramek straconych przy 25-ciu zdobytych. Dziś "wyzerowaliśmy " nasz bilans bramkowy i wierzę święcie, że od następnych meczów będziemy mieć już tylko na plus.



     Na pewno cieszy fakt, iż skończył się nasz koszmar z roku ubiegłego - seryjne tracenie bramek i to w dużych ilościach. W tej rundzie co prawda nie strzelamy ich zbyt wiele, ale szczelna defensywa to już pierwszy krok do lepszych wyników. Dowód - nie straciliśmy od dwóch spotkań bramki, sami strzelając dziesięć. Mówiłem, że jak chłopaki się przełamią to już poleci.... .
Swoją bramkę w sezonie nareszcie zdobył kapitan. Gratulacje dla Łukasza - należało się Mu - szczególnie po bardzo dobrym meczu w Izdebniku. Tam tego zabrakło - tu strzelił gola po najpiękniejszej akcji w tej rundzie.
   Mam nadzieję, że dla Daniela Płonki niemoc strzelecka to już przeszłość i udowodni nam to już w najbliższym spotkaniu. Jonek stwarza  zagrożenie, ma wiele okazji  ale niestety dotąd brakowało tego czegoś. Czasem jest tak, że potrzeba iskierki, a bomba sama eksploduje. Pamiętamy wszyscy Jego bramki z końcówki zeszłego sezonu, kiedy był motorem napędowym całej ofensywy. Trzymam kciuki!

   Jedynie żal, że runda się kończy, bo widać już, że największe kłopoty Brzezina ma  za sobą. I nie zgodzę się z twierdzeniem, że zaczęliśmy strzelać bramki dopiero tym słabym rywalom. Jak też nie zgodzę się z co niektórymi, którzy już w połowie rundy chcieli wymieniać w Osieku trenera. Nikt na początku nie obiecywał, że zdobędziemy mistrza jesieni. Nikt nawet nie mówił, iż będziemy w czubie tabeli. Owszem - poczyniono zmiany, które miały być dla nas wzmocnieniem. I nikt mi nie wmówi, że tak nie jest. Trzeba być niewidomym, aby nie zauważać wkładu pozyskanych  graczy w obraz gry naszej ekipy. A to, że po drodze przydarzyły się kontuzje czy choroby - to jest zawsze ryzyko związane z tym sportem. Podobnie jest zresztą i w bramce. Chwała Łukaszowi, że potrafił wrócić do swej świetnej formy, ale kiedy jej nie było, Krzysztof  równie godnie go zastąpił i nie można mu zbyt wiele zarzucić.

  Nawet za czasów Kowalczyka zawsze apelowałem o spokój i rozwagę. Nie od razu Rzym zbudowano.
Skoro ktoś zdecydował się zatrudnić u nas trenera , który tak naprawdę jest  świeży w tym zawodzie, ale piłkarsko wnosi bardzo dużo do kadry, chyba liczył się z tym , że będzie on musiał się zmierzyć z wieloma problemami w naszym klubie. Kto zna temat od środka - dobrze wie o czym piszę.
   Osobiście wolę takiego człowieka na tym stanowisku, ponieważ ma spore ambicje, ma zapał i chęci aby zmieniać! Wszyscy wiemy jak zwłaszcza w Osieku są potrzebne zmiany. Osobiście wolę Faceta, który ma jaja i nie boi się powiedzieć, że czarne jest czarne, a nie podwija ogona pod siebie i zamiata sprawy pod dywan.  Faceta, który -  kiedy trzeba- op***li, ale umie też pochwalić, a gdy potrzeba - przyznać się do błędu. I uważam, że Grzegorz jest takim facetem.
   Apeluję, aby nie rozliczać przedwcześnie - jeszcze nie pamiętam aby w tym klubie tak szybko wymieniano szkoleniowców. Pisałem o tym na początku  - dajmy im popracować razem jakiś czas. Pozwólmy się im pokłócić, niech  ścierają się charaktery, niech się dogadują, kłócą, godzą,  ustawiają, etc. Wyślijmy ich razem na obóz - to tam najlepiej scalają się grupy. Tam rozwiązuje się najwięcej problemów i wyjaśnia wiele nieporozumień. Zresztą uważam, że to najgorsze i tak już mamy za sobą.
Ale oceniać zacznijmy, jak przepracują ze sobą przynajmniej cały sezon. Teraz jest po prostu na to za wcześnie i każdy ruch w tym temacie uznam za decyzje  co najmniej niezrozumiałą.
  TAK - to prawda - jestem zwolennikiem Bogdana jako trenera i zawodnika Brzezniy. Wcale tego nie ukrywam, z pełną świadomością jego zalet i "wad", bo ja od początku widzę w nim duży potencjał. I nie musi się ze mną nikt zgadzać, ale mój bilans plus/minus wychodzi zdecydowanie na jego korzyść.

To jest moje zdanie - kibica i obserwatora, który nigdy nie był, nie jest i nie będzie członkiem zarządu tego klubu. Ale któremu zawsze będzie leżeć na sercu dobro Brzeziny Osiek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz