poniedziałek, 26 listopada 2012

Grzegorz Bogdan odchodzi


Decyzją Zarządu z ubiegłego  tygodnia Grzegorz Bogdan przestał być trenerem pierwszej drużyny, a także zawodnikiem Brzeziny Osiek . Decyzja wchodzi w życie z dniem 1.12.2012.







Poniżej zamieszczam list pożegnalny na prośbę byłego już trenera naszego zespołu.

  "Chciałbym podziękować kibicom, zawodnikom i ludziom związanym z Brzeziną, z którymi miałem okazję współpracować.

Tym, którzy wierzyli w ten zespół tak jak ja - nawet w momentach, kiedy nie wszystko  układało się po naszej myśli (mecze przegrane) - to oni wyrażali wiarę w nas, że będzie dobrze. Im należą się słowa uznania za cierpliwość, bo jak wiemy, niektórym osobom z Zarządu Klubu tej cierpliwości zabrakło i ja już tam nie pracuję.

    Okres tych pięciu miesięcy to był czas wytężonej pracy nie tylko tej fizycznej, treningowej ale i mentalnej... w zmianie sposobu gry, ale i myślenia oraz  podchodzenia do sprawy grania i trenowania.

   Ja nie lubię półśrodków i to chciałem Drużynie pokazać: że jak coś robimy, to tylko na 100%. Dało to efekt, ale dopiero w końcowej fazie naszej pracy - gdy wszyscy zrozumieli, że wózek można pchać tylko w jedną stronę !

   Co do rozstania się z Klubem: mam tylko żal, że nie dano nam szansy teraz, gdy normalnie można byłoby potrenować na dobrym obiekcie z zapleczem i sprzętem.
Tymczasem musiałem improwizować na starej Brzezinie - umówmy się - 'kartoflisku" bez sprzętu, bramek przenośnych i piłek...
Inaczej to miało wyglądać w pracy długofalowej, o której ktoś mnie zapewniał, ale niestety moja wizja budowania drużyny była nie po drodze niektórym ludziom "ze środowiska". Ale nie mnie to już oceniać.

   Mam nadzieję, że gra przypadła do gustu kibicom i było kilka naprawdę bardzo fajnych meczów, pojedynczych zagrań czy bramek...
Myślę, że nie mam się czego wstydzić i odchodzę z podniesioną głową.

   Życzę wszystkim sympatykom piłkarskiej Brzeziny wielu emocji na meczach, a zawodnikom - by się rozwijali i dostarczali swoim sympatykom wielu pozytywnych wrażeń! Ale też tego - aby czerpali jak najwięcej radości z uprawiania sportu!


Ze sportowym pozdrowieniem:

Grzegorz Bogdan "





   








Sam również odniosę się do całej sprawy związanej z tym zdarzeniem bo - jak mówił klasyk - "mam swoje zdanie i nie zawaham się go użyć".
Ale to w osobnym artykule.

Tymczasem sam chciałbym podziękować Grzegorzowi za ten okres współpracy. Ponieważ na tej płaszczyżnie również pokazał co to znaczy profesjonalne podejście do swojej pracy. I tak naprawdę  nie żegnam się, bo jestem święcie przekonany, że On tu jeszcze wróci .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz