niedziela, 30 września 2012

Nowa Brzezina - aktualizacja.

  Ponieważ z pewnością wszyscy juz jesteśmy zmęczeni i zdołowani brakiem skuteczności naszego zespołu i prawie każdy  chciałby  lepszej gry, więcej bramek i sporo radości z naszych wyników  postanowiłem, że dziś nie będę już pisał o przebiegu, meczu, postawie chłopaków (choć wiem skądinąd, że nikt bardziej niż Oni nie pragną przełamania), a spróbuję pokazać nasz nowy stadion z perspektywy murawy.
   Trzeba przyznać, że na każdym kto pojawi się TAM po raz pierwszy, rozmiar całego obiektu robi wrażenie. Potężna płyta główna - prawdopodobnie miejsce gdzie odbywać się będą najważniejsze imprezy dla naszej Brzeziny - daje możliwość wyznaczenia boiska w największym możliwym rozmiarze. Nawierzchnia miękka jak gąbka - jak dla mnie za miękka, ale to z pewnością jest pod ścisłym nadzorem tak, że "spoko". Chciałbym zaznaczyć, że sama murawa - tam gdzie będzie wyznaczone boisko - pomimo nocnych opadów, była sucha jak pieprz. Jedynie w kilku miejscach poza nią  można było zauważyć niewielkie plamy wilgoci. Zatem o samą murawę możemy być spokojni - problem ze stojącą wodą wg  mnie zniknął. Zrobiłem kilka rundek dookoła jeszcze nie istniejącego boiska - biega się naprawdę przyjemnie [jednak dziś jakoś nie miałem "natchnienia" do biegania ;) ].

    Celowo wybraliśmy się na obiekt Rodzinką bo i też jego przeznaczenie ma być takie, aby całe rodziny korzystały z dobrodziejstw jego rozmiarów i całej infrastruktury. Mam również nadzieję, że ta brama wejściowa, która jest dopiero świeżo po montażu i była na głucho zamknięta, w takie dni jak dzisiejszy będzie otwarta na oścież. W przeciwnym razie nie widziałbym sensu istnienia tak wspaniałego GOSIR- u.

  Wracając do naszej formy....mam gorącą prośbę do Wszystkich Kibiców: nie komentujmy, nie krytykujmy i oszczędżmy chłopakom dodatkowego stresu. Oni sami wiedzą, że jest dół. Nie pomagają dodatkowe złośliwe komentarze. Niedawno zasłyszałem taką opinię - i muszę sięz nią w pełni zgodzić: Osiecka Drużyna to nie jest "normalny" zespół. Tu jest specyficzne środowisko, wyjątkowe chłopaki. Większość tych facetów to goście którym naprawdę zależy bardziej na samym graniu, dobrej atmosferze, normalnych warunkach do trenowania, niż na robieniu wyników i awansów za wszelką cenę. Tutaj NIGDY nikt nie zapłaci klakierom za śpiewanie na meczach.
     Jeden zasuwa na kopalni 8 godzin/na 3 zmiany. Inny zapierdziela u brukarza od rana do nocy, jeszcze inny ma pracę, gospodarstwo, żonę i małe dzieci - bardzo małe dzieci. Jeszcze inny jest przedstawicielem handlowym - dwie trzecie dnia spędza za kółkiem, a potem wdziewa dres i zasuwa na Browarną bo tam już czekają. Prawie żadna z ich żon nie jest szczęśliwa z tego powodu, że zamiast naprawić przysłowiowy kran, chłopak jedzie na boisko poćwiczyć. Żadna matka nie jest do końca dumna, bo jej syn zamiast ślęczeć nad książkami lata po trawie za kawalkiem skóry. DLACZEGO ONI TO ROBIĄ ? Dlaczego wysłuchują nieraz pod swoim adresem różne inwektywy ? Czym zasługują na to, że byle pijak może sobie chlapnąć na meczu "wstawaj, wstawaj ch... nie udawaj ?? Tymczasem prawda jest taka, że większość z nas nie wytrwałaby w takim trybie treningowym ani pół sezonu. Ktoś powie "ale nie robiątego za free..." No to już wyprowadzam z błędu: chłopaki nie dostali za swoje granie ANI GROSZA od pięciu tygodni. Ja wiem, że taka jest umowa, ale uważam, że ktoś powinien to dobrze rozważyć, bo granie - graniem, ale żaden z nich nie będzie dokładał do niego ze swojej kieszeni.. .

     Zobaczycie, że TO COŚ w końcu przyjdzie, a jak przyjdzie to odpalimy od razu z pięć bramek. TYLKO CIERPLIWOŚCI. Do zdobycia mamy jeszcze 66 punktów. Przy naszych siedmiu hmmm.... niejeden uzna mnie za wariata, ale to naprawdę jeszcze można mistrza zrobić.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz