środa, 16 maja 2012

Jedzie pociąg z daleka...



... i przejechał Skawę!  Zwycięstwo  w Wadowicach musimy traktować w kategoriach tych za sześć punktów - bezapelacyjnie! Dawały tam "ciała" już takie potęgi jak chociażby Chełmek. A lokomotywą dzisiejszego sukcesu był bez dwóch zdań Daniel Płonka! Wykorzystał dwie idealnie dograne prostopadłe piłki i pozostawił bez szans w obu sytuacjach golkipera wadowiczan!  BRAWO JONEK, brawo Brzezina!! Nie spodziewaliśmy się dziś aż takiego obrotu sytuacji. Fakt - liczyłem po cichu na jakiś punkcik, ale ... myślę, że zamknęliśmy dziś usta wszystkim malkontentom i tzw. "narzekaczom". Nie sądzę aby ktoś mógł po dzisiejszym meczu biadolić, że nie stać nas na dobrą grę, na walkę i zdobywanie goli.

   Owszem - jak to już w ostatnim czasie bywa - Jaromin wystawiony był "na odstrzał", a mimo to namieszał dziś gospodarzom w szeregach obronnych. Podwajają i potrajają  krycie na nim, ale za to Radek Gros, Daniel Płonka mają dzięki temu dużo więcej swobody. Nie żebym płakał : niech taki scenariusz meczów będzie już do końca rundy.

  Trzeba też przyznać gospodarzom - mają jedną z najlepszych muraw w okręgówce. I to dało się zauważyć w dzisiejszej grze. Również naszych chłopaków. Odniosłem  wrażenie, że caly mecz trwała walka o dominację w środku pola. Całe spotkanie to okresy lepszej gry raz z jednej a raz z drugiej strony boiska. Jednak to gospodarze popełnili o jeden błąd więcej w obronie - odkrywając swoje tyły i chwilami pozwolili nam na niezłe harce w  strefie obronnej.

 Straciliśmy gola dopiero w 90 minucie meczu, kiedy to wszyscy czekali już  na ostatni gwizdek i wydawało się nierealnym  zremisować czy przegrać ten mecz.

Jeszcze raz gratuluję chłopakom zwycięstwa i teraz już naprawdę  jestem święcie przekonany, że spadek z tej grupy nie będzie naszym udziałem. Ba! Zachowajmy tą formę jeszcze prze najbliższe trzy mecze - a skończymy sezon w górnej części tabeli. To naprawdę jest realne!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz