niedziela, 25 marca 2012

No i po strachu

      Miało być do przodu. I jest!!. Tyle tylko, że nie spodziewałem się, iż pójdzie aż tak gładko. W mojej ocenie zespół z Brzezinki sam przegrał ten mecz na własne życzenie. Ale nie nam płakać.
   Opanowaliśmy środek pola  który - jak wiadomo- zawsze jest kluczem. Gospodarze dziś nie postawili nam zbyt wysoko poprzeczki. Dopiero po zmianie stron, kiedy prowadziliśmy 1-0 zaznaczyli swoją  obecność kilkoma składnymi akcjami . Raz nawet zdarzyło się, że Michał Majda musiał wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności, by z okienka wyjąć strzał jednego z napastników. Będę powtarzał jak Mantrę: mamy pomiędzy słupkami godnego następcę Łukasza Kulczyka. A chłopak ma niespełna lat 16 ! No ale też nie bez powodu był testowany w czołowym zespole extraklasy.
  UPS - właściwie nie powinienem tego pisać, bo pewnie Michał długo u nas nie zagości, ale prawdą jest, że w takich klubach jak nasz tego typu perełki wypływają na powierzchnię i czasami łut szczęścia, a nieraz zbieg okoliczności sprawia, że rodzą się z nich gwiazdy światowego formatu. Ja osobiście trzymam kciuki za Michała, bo uważam, że potencjał ma na wieele wyższe ligi.

    "Śledziu" świetnie wszedł w zespół: pierwsza bramka, a przy drugiej asysta, która tak naprawdę była Jego autorstwa, bo "Jonek" tylko dopełnił formalności.
     Drugi występ Mateusza i druga niemal bliżniacza bramka- jak w sparingu z Łękami- świadczy o tym, że jest On typowym wyjadaczem pola karnego. Niemniej jednak niesprawiedliwym byłoby twierdzić, że nie było Go w środku pola. Wręcz przeciwnie  -kilka akcji dwójkowych z Jarominem mogło dać nam o wiele więcej radości. Ale żeby nie było aż tak słodko.... Mateusz nie jest wcale tytanem pracy w środku pola. Z racji swojego wieku - prawdopodobnie i tak zostawia płuca na boisku, jednak jego grę cechuje duża mądrość i tzw. cwaniactwo boiskowe. I takiego gracza nam właśnie potrzeba.Widać gołym okiem, że nie pójdzie na przebój po skrzydle, ani też nie zrobi rajdu jak Eryn przez pół boiska. Ale jak trzeba - zastawi się ciałem, popatrzy i poda w tempo. I O TO CHODZI.. Styl gry podobny do naszego niekwestionowanego Lidera - Łukasza Szczepaniaka.
Na zdjęciu obok: tak strzela nasz Kapitan. Muszę przyznać, że bramkarz gospodarzy też stanął na wysokości zadania
   Nie chcę mówić - a nie mówiłem, ale ja jestem przekonany, że na wiosnę praktycznie wszyscy mogą się obawiać meczów z naszym zespołem . Nie dodałem jeszcze, że tak naprawdę  my rozgrywaliśmy to spotkanie w mooocno okrojonym składzie! Oprócz tego co pisałem, zabrakło dziś jeszcze Radka Grosa, który pauzował za czerwoną kartkę w Zagórzu i nie było również Maćka Brdęka, który wciąż ma nieuregulowane sprawy formalne odnośnie przynależności klubowej.
   Nadal się będę upierał, że Grzegorz Pławny jest świetnym trenerem. Jednak - jak to mówią- jak nie ma pary, to nawet lokomotywa nie pociągnie. W dniu dzisiejszym ten skład, który tak świetnie ciągnął grę jesienią - nie miał pary. I nie pomogła nawet charyzma ich prowadzącego!

   Mamy trzy punkty, które dla nas są bezcenne. Cieszymy się wszyscy, jednak ja cieszę się jeszcze bardziej z innej rzeczy. Mianowicie z tego, iż dziś - bezpośrednio po meczu - otrzymałem zapewnienie , że to dopiero początek. Na dzień dzisiejszy priorytetem jest " akcja Soła" - cokolwiek miałoby to oznaczać. Już nie mogę się doczekać! Dodam tylko, że wygrana czy nawet sromotna porażka - NIEWAŻNY WYNIK. Zachowam dużo szacunku dla naszych  jeśli tyko zobaczę, że podjęli walkę - tak jak w Stryszawie.


A oto krótki filmik przedstawiający sytuację w której padła pierwsza bramka:



A tu na potwierdzenie moich słów - wspaniała obrona Michała. Trzeba również przyznać, że strzał był pierwsza klasa.




A tutaj sytuacja, po której Szymon Juras był o krok od podwyższenia wyniku. Brawo Szymon - wygląda na to, że stajesz się liderem pod względem zdobywania bramek tą częścią ciała. Gratulacje ponownie dla bramkarza Iskry, który wykazał się nie lada refleksem.





Daniel Płonka ustala rezultat tego meczu. Jednak - jak widać - świetnie został obsłużony(niestety nie wiem przez kogo) M.Śleziak, który tak naprawdę jest ojcem tego gola.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz