poniedziałek, 30 maja 2011

ZGASIĆ ISKRĘ ....

Znowu? Nie nie, bez obaw - tym razem imienniczka naszej rywalki pochodzi niemal zza naszej miedzy -  z Brzezinki.

Drużyna własnego boiska     
 Takim mianem można śmiało ich określić - śledząc poczynania zespołu z Brzezinki na wiosnę . I o ile nasza ekipa grała można powiedzieć seriami, to podopieczni Grzegorza Pławnego spisywali się dobrze , ale głównie na własnym terenie, stanowiąc postrach nawet czołowych zespołów naszej grupy. Przypomnę tylko, że rozbili u siebie oświęcimską Unię, wygrali z Zagórzanką, pokonali Żarki i postraszyli ówczesnego lidera Jałowiec , remisując 1-1. Nie dali też szans drużynie z Pilicy.
  Jeśli natomiast spojrzymy na ich dokonania w występach gościnnych, to bilans już nieco blednie. I tak : polegli 3-1 w Kalwarii, przegrali w Kluczach, nie dali rady Malcowi i zremisowali w Brodach. Jedyną ekipą z którą wygrali na ich terenie jest zespół ze Skidzinia, ale to można powiedzieć, mecz derbowy – jak zawsze pomiędzy tymi zespołami i  każdy wynik wchodzi w rachubę.
  Dlaczego o tym piszę? Ano jakoś my nie mamy specjalnie patentu na ten zespół. W pojedynkach ligi okręgowej z zespołem z ul. Sportowej  nasz bilans wypada średnio: raz zremisowaliśmy (u siebie), raz wygraliśmy – ale to była szczęsliwa wygrana – zakończenie sezonu, ślub jednego z zawodników, karty były już porozdawane - wiadomo.(Dopóki grali w komplecie, prowadzili 3-0 do przerwy) No i jedna porażka – zeszłej jesieni 2-1. 
   Nie chodzi mi o to, aby kogoś straszyć przeciwnikiem – broń Boże. Uważam jednak, że należy podejść do środowego rywala z należnym mu szacunkiem, bo to naprawdę solidna i poukładana ekipa.
  Ale czy ja kiedyś mówiłem, że nasi chłopcy sobie z kimś nie poradzą ?  Tym razem też damy radę. 
Po takim meczu jak w sobotę nic nie jest w stanie nas przestraszyć ani zaskoczyć.
  W sumie to chyba kluczowy mecz w walce o „podium” w naszej okręgówce. Potem zostają nam już tylko zespoły, które – przynajmniej teoretycznie- są w naszym zasięgu. Możemy przeskoczyć Brzezinkę w tabeli i umocnić się w pojedynku korespondencyjnym z Unią. 
Pamiętajmy, że obie te drużyny mają na koniec sezonu karty do awansu w swoich rękach.
Iskra ukradła już punkty Jałowcowi, więc kleczanie z pewnością muszą się bać, chyba, że....
Natomiast zniżkowa forma chłopaków z Legionów w końcówce sezonu dobrze wróży ekipie ze Stryszawy.
CZEGO IM Z CAŁEGO SERCA ŻYCZĘ.
Jednak to jest futbol i wszystko się może zdarzyć.

 Co prawda bez Bąby i Jurasa, ale mam nadzieję, że pojawi się już Jaromin, a także Daniel Płonka, więc skład nie będzie gorszy niż w Kleczy.
 Co ważne - musimy zachować więcej samodyscypliny, ponieważ można ostatnio zauważyć taki trend u sędziów, którzy szczególnie nie lubią naszych zawodników ze względu na komentarze na boisku.

NIE DAJMY SIĘ PROWOKOWAĆ

  







Mam też nadzieję, że nasi kibice również nie zawiodą. Jest nas ,co prawda, dopiero garstka, ale coś się już rodzi i wygląda to nawet optymistycznie na przyszłość. Póki co, to muszę stwierdzić, że doping częściej jest lepszy na wyjazdach, niż u siebie. No jest w tym jakaś logika – wszak właśnie u rywala nasi chłopcy potrzebują większego wsparcia.

Chłopaki -  każdy wierny kibic  jest jak małe dziecko: kocha ślepo, nie zauważając wad, bez względu na okoliczności. Proszę Was - ZRÓBCIE NAM PREZENT NA DZIEŃ DZIECKA

 I zapraszam wszystkich chętnych do czynnego udziału w dopingu.
Mecz wyjątkowo rozpoczyna się o godz. 18.00

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz