sobota, 2 kwietnia 2011

Zero skuteczności

  Stara maksyma Trenera Górskiego mówi : by wygrać trzeba strzelić o jedną bramkę więcej od rywala.
Ba! Ale jak to zrobić nie strzelając ich wogóle ?? Tego nawet nasz najsłynniejszy  trener nie umiał zrobić
Pozostaje nam czekać, kiedy w piłce przyznawać będą punkty za stworzone sytuacje.Tych to my w ostatnich dwóch meczach stworzyliśmy tyle, że moglibyśmy obdzielić całą kolejkę.
  Żartuję....jednak to wcale nie jest śmieszne. To tylko świadczy o słabości naszego zespołu w formacji ofensywnej. Przecież nie możemy cały czas wymagać od Jaromina, że będzie w każdym meczu zdobywał po dwie, trzy bramki. Owszem - ważne, że dziś  w pierwszej połowie zagraliśmy o wiele lepiej w obronie, ale sytuacja z 27 minuty pokazała, że nie zdobywając bramek - przegrywamy mecze na własne życzenie. I nie można tu mieć pretensji do Przemka Płonki - takie samobóje zdarzają się na wszystkich stadionach świata! To mogła być bramka na otarcie łez dla gospodarzy gdyby dziś "weszło" choć połowę akcji z przodu.
   Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że dzisiejszy mecz wyglądał bliżniaczo podobnie jak ten z zeszłego tygodnia. Pierwsza połowa - bezapelacyjna przewaga Brzeziny, mnóstwo sytuacji - wszystkie zmarnowane. W końcu jedna kuriozalna akcja, tracimy bramkę i nastaje powolny rozkład gry w naszym zespole. Choć dzisiaj, po stracie gola nie od razu można było to zauważyć. Mieliśmy nadal przewagę i sytuacje: Jaromina, R.Grosa, M Grosa, wreszcie Przemek - mógł "zmazać winę" w idealnej sytuacji na piątce rywala. Jeszcze początek drugiej części też nie był najgorszy, jednak póżniej wyrażnie było widać przewagę miejscowych.

   Nerwowość w poczynaniach można było zauważyć wraz z biegiem czasu, a po straconej drugiej bramce morale chłopaków spadło poniżej murawy. Wówczas gospodarze opanowali  środek boiska - co w tym meczu było, nomen-omen, kluczową sprawą. Byli szybsi, dokładniejsi, wyprzedzali naszych zawodników. Wyglądali jakby zachowali więcej sił w końcówce tego meczu.

Mecz przegrany po raz kolejny 2-0  - pewnie jeszcze nie ostatni. Nie ma co rozmyślać - trzeba iść dalej. Nie pozwólmy chłopakom zablokować się na przełamaniu niemocy strzeleckiej, bo wówczas możemy mieć ogromny problem. Stwórzmy im fajny doping w następnym meczu z liderem i pokażmy, że serca kibiców najbardziej biją na Browarnej !!

zdjęcia z meczu: https://picasaweb.google.com/zmudekster/Klucze20Brzezina2Kwi2011#

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz