niedziela, 24 kwietnia 2011

Potrzeba zmian ?

  Wszyscy związani z Brzeziną bliżej czy dalej zadają sobie dziś pytanie: co się dzieje? Zespół który dzielił i rządził w poprzednich latach - w swoim mikroregionie- był postrachem najlepszych zespołów, nawet tych z wyższych klas rozgrywkowych, jest dzisiaj cieniem samego siebie. Nie potrafimy złapać stabilnej formy i z meczu na mecz nasza gra wygląda coraz słabiej.
   Nie chodzi mi o to, aby nikogo pognębić, ani znęcać się nad kimś. Co bardziej niepoważni ludzie skupiają się na obelgach w stosunku do trenera, czy niektórych zawodników- zwłaszcza tych pozyskanych. Jakież to głupie i zaściankowe! Wylewanie pomyj i obwinianie zawodnika po tym jak pomylił się w jednej sytuacji, za cały mecz przegrany, to jest nieporozumienie. To tylko pokazuje jakim osieczanie są hermetycznym środowiskiem. Jak pokutuje u nas przekonanie, że w naszej drużynie MUSZĄ grać TYLKO "swoi ludzie". OK - niech grają. Jestem za, ale powinni też prezentować pewien poziom, bo w przeciwnym razie będziemy sobie kopać piłkę w B-klasie.
   Spójrzmy na inne zespoły z naszej okręgówki: niemal każdy z nich poczynił jakieś roszady kadrowe. Wiadomo, że wiele z nich pewnie okaże się nie trafionych, ale generalnie chodziło o to, by wzmacniać składy przed decydującą walką o być albo nie być w okręgówce. A dlaczego? Wszyscy przecież wiemy. Likwidacja piątej ligi może skutkować tym, że w dół "poleci" nawet połowa obecnej tabeli grupy wadowickiej.

Tymczasem w Osieku - ze stoickim spokojem pozbyliśmy wyróżniającego  napastnika - Mazura, nie proponując w zamian nikogo. Narzekano na niego, że jest himeryczny, że łapie kontuzje, że i tak nie gra. OK, ale jak już grał, to zawsze tworzył z Jarominem świetny duet. Bo - umówmy się - Eryn to nie jest typowy napastnik. Taki już ma harakter: wszędzie go pełno, ma instynkt strzelecki i czasem zasuwa na boisku za dwóch, , ale przez to często nie ma go tam gdzie powinien być napastnik. Ooo- takich dwóch jak on i mamy po pięć goli na mecz .
 Wiedzieliśmy już jesienią, że Daniel Załuczkowski (Ucho) nie zagra prędko z powodu kontuzji. Niektórzy krytykowali jego grę, że nie umiał konstruować akcji, że nie myślał na murawie, hmm może to i prawda, ale ja się z tym nie zgodzę. Ucho miał jedną złotą zaletę: był niesłychanie nieustępliwy i miał ogromne serce do walki. Teraz dopiero widać jak nieocenione były jego akcje w obronie! A przecież głową też umiał strzelić bramkę.
    Trener chce wzmacniać obronę grając pięcioma zawodnikami z tyłu. To ja się pytam : czemu nie grać sześcioma? Wczorajszy mecz pokazał, że choćby i było nas dziesięciu w obronie, to i tak  stracilibyśmy bramki, bo tak naprawdę to my  - poprzez swoje błędy w obronie - tworzymy sytuacje przeciwnikowi.
Spokojnie można grać czterema obrońcami, ale to muszą byc ludzie pewni i nie mylący się (no może jak najmniej mylący, bo ideałów nie ma).  Dla mnie na dzień dzisiejszy takim jest Piotrek Majda. Dotrzymuje mu tempa Damian Płonka, jednak pozostali nasi obrońcy niestety mylą się i to na potęgę. Nie rozumiem też, dlaczego trener, majac młodego Walusa, nie daje mu szansy gry, widząc, że i tak już gorzej być nie może ? Ale pewnie ma jakieś powody.
  Dlaczego uważam, że potrzebujemy "swieżej krwi" w zespole? Drużyna rozwija się do momentu, gdy trener jest w stanie wpoić jej swoje zasady gry, określoną taktykę, sposób poruszania się, komunikowania itd... . Do pewnego momentu. Osiągamy jakiś poziom i póżniej w określonych warunkach nie jesteśmy w stanie nic więcej zdziałać. Po prostu nie ma takiej możliwości fizycznie. A - jak wiadomo - nie rozwijając się - tak naprawdę się cofamy. Dlatego potrzebujemy  dwóch, trzech graczy "z zewnątrz", zawodników doświadczonych,ogranych, aby ci młodsi mieli kogo podpatrywać i uczyć się na murawie, ale też dla tych starszych tzw. "wyjadaczy" - żeby poczuli smak rywalizacji w składzie. To - dla ambitnych graczy - jest duży bodziec do pracy i treningu. Musi być motywacja w zespole, bo inaczej niedługo ciekawsze będzie oglądanie spotkań Kółka Różańcowego, niż mecze Brzeziny.

     Pojawiają się coraz głośniejsze głosy, że to trener musi odejść. Ja byłbym ostrożny w tym stwierdzeniu. Nie bawmy się w prezesa Woyciechowskiego, który w ciągu półtora roku wywalił szesnastu szkoleniowców.
 Owszem trener Kowalczyk objął tą drużynę, można powiedzieć, już z dorobkiem. Nie znam szczegółów odejścia poprzedniego trenera, ale dla mnie było to co najmniej dziwne, że szkoleniowiec jeszcze przed zakończeniem sezonu w którym wywalczył awans z drużyną, zapowiedział odejście. Sądziłem, że odchodzi na emeryturę.... . Każdy ma prawo kiedyś odejść. Trudno.
    W ubiegłym sezonie zajęliśmy niezłe - szóste miejsce na koniec rozgrywek, choć jak pamiętamy na wiosnę też łatwo nie było. Nawet z Żarkami męczyliśmy się i o mały włos nie przegraliśmy meczu.Jednak summa-sumarum wylądowaliśmy na przysłowiowych czterech łapach i z nadzieją patrzyliśmy następnego sezonu. Ten z kolei zaczęliśmy przeciętnie, grając niezbyt zachwycająco i trochę szczęśliwie (przypomnę choćby wygraną w Chrzanowie, czy z Żarkami w Libiążu) na koniec zajmując trzecie miejsce w tabeli. Jednak uważam, że nie było ono adekwatne do aktualnie prezentowanej formy....ale było - i to z pewnością jest jakiś plus dla trenera.
Zmiana szkoleniowca w trakcie rozgrywek jeszcze żadnej drużynie nie przyniosła pożytku. Bo co można zmienić w ciągu miesiąca? Dlatego apeluję o spokój w tej kwestii. Zaczekajmy do końca sezonu. Zobaczmy jak zakończymy rozgrywki i potem niech Zarząd rozliczy trenera z Jego dokonań. A może On sam  przemyśli czy ma jeszcze jakieś sposoby na to, aby zmienić oblicze gry tej drużyny, czy może jego czas w Osieku się już skończył ?
 Nie twierdzę, że nie , ale nie róbmy zbyt nerwowych ruchów, bo to może nas jeszcze bardziej pogrążyć. Lepiej poszukać wzmocnienia naszej defensywy i środka, co moim zdaniem, jest kluczem do sukcesu w każdym meczu.
        I na koniec.... wiem, że zaraz podniosą się głosy kto dał mi prawo do oceniania. NIKT. I nikt nie musi mi go dawać. Każdy kibic ma prawo do swojego zdania, tylko nie każdy ma ochotę go wyrażać. O problemach trzeba rozmawiać. Jednak nie krytykanctwo, a konstruktywna krytyka mogą tutaj pomóc. Nie jest moim zamiarem nikogo  obrażać, a jeśli kogoś  uraziłem -  to przykro mi, ale takie jest moje zdanie i nie zmienię go, chyba, że zmieni się oblicze naszego zespołu.
Zapraszam do wyrażania własnej opinii - oczywiście anonimowo. Jednak zaznaczam, że jakikolwiek obrażliwy post w kierunku kogokolwiek - będzie od razu usuwany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz