piątek, 15 kwietnia 2011

Nie ma innej opcji

...jak tylko wygrać niedzielne spotkanie. Ba, ktoś powie, ale jak to zrobić?! To  proste - stracić jak najmniej, a zdobyć jak najwięcej bramek...Wiem, że to nie jest śmieszne, ale jestem przekonany, że realne! W tej lidze naprawdę nie ma drużyny, która nie byłaby do pokonania. Moim zdaniem wszystko siedzi w głowach. Umiejętności są - u jednych lepsze, u innych takie sobie. Ale wszystkie braki (no, może prawie) można nadgonić ambicją i wolą walki. Oczywiście wszyscy powtarzają  , że chcieli jak nigdy, ale niestety wyszło jak zawsze... .

    Skidziń to bardzo solidna drużyna. Co prawda jesienią spisali się średnio - u nas również przegrali w przełożonym meczu  2-0, ale wynik wcale nie oddaje faktycznego przebiegu spotkania. Po prostu byliśmy skuteczniejsi o te dwa gole. Przecież i tak nigdy nie graliśmy finezyjnego futbolu. Naszą siłą była mocna obrona i zabójczo skuteczny atak w postaci nieustępliwego Jaromina, wspieranego w zależności albo D.Płonką, albo nie grającym już Mazurem, czy ostatnio M.Grosem. "Jonek" w ostatnią niedzielę przełamał pierwsze lody i pokazał chłopakom, że można strzelać i to nawet największym tuzom w tej grupie. Dlaczego więc nie mielibyśmy pokusić się o zdobycie choćby jednej, dwóch bramek w pojedynku ze Skidziniem? Jednocześnie zagrać uważnie z tyłu jak z Jałowcem w początku meczu. Da się, a rywal nie jest aż tak grożny. Poza tym mamy , jak to się mówi, do nich szczęście - większość meczów jak dotąd wygrywaliśmy.

OSOBIŚCIE WIERZĘ W CHŁOPAKÓW i w to, że nadchodząca niedziela przyniesie nam pierwsze w tej rundzie punkty. A potem to już będzie z górki ...

WSZYSCY TRZYMAMY ZA WAS KCIUKI CHŁOPAKI !

Niedziela godz.16.00  -  boisko w Skidziniu 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz