środa, 27 kwietnia 2011

Ile jeszcze można ?

  Przerżnęliśmy cztery z pięciu możliwych meczów, zdobywając trzy punkty na 15 dostępnych i strzeliliśmy 7, ale straciliśmy 17 bramek ! To tak w skrócie nasz dorobek na wiosnę. Dorzucę jeszcze, że u siebie - podobnie jak na wiosnę zeszłego roku - nie wygralismy. Za to udało się nam to na wyjeżdzie, co w kontekście nadchodzącego meczu w Kalwarii jest z pewnością jakimś optymistycznym akcentem.
   Wybaczcie  mój sarkazm, ale próbuję nakreślić z grubsza to co myśli o naszej drużynie przeciętny kibic - tzw. "piknik" - jak to określilismy z pewnym znajomym - stanowiący najliczniejszą grupę kibiców na meczach przy Browarnej.
  Fajnie, że jest to często spora grupa - bez względu na cel w jakim się tam znajdują - samą obecnością dają wyraz wsparcia dla naszych chłopaków, choć nie ukrywam, że trochę bardziej aktywny doping byłby jak najbardziej wskazany. Niestety wśród nich jest bardzo mały odsetek kibiców, którzy naprawdę odczuwają potrzebę wspierania drużyny w meczach wyjazdowych. A szkoda. Zobaczcie co może zdziałać aktywny i - przecież piękny doping- na przykładzie kibiców Unii Oświęcim. Przeciwnik nie zagrał wcale rewelacyjnie, ale za to kibice - dali nam lekcję jak należy wspierać swój zespół.
    A u nas co? ZIMA. Jedyny doping to obelgi w kierunku Zygi, kiedy mu "nie poszlo". Ale jakoś nie przypominam sobie owacji na stojąco, gdy tydzień wcześniej, po strzelonej  przepięknej bramce w Skidziniu schodzil z boiska... . Czułem się jak wyrzutek, bo klepnąłem parę razy. Sami oceńcie, czy się nie należało.
   Jestem zdeklarowanym wrogiem krytykanctwa i - co gorsze - lżenia  zawodników - nie tylko przeciwnika, ale przede wszystkim naszych. Człowieku - jak zachowałbyś się, gdyby tam na boisku był twój brat, syn, albo przyjaciel, a jakiś pijaczek zaczął go wyzywać od nieudaczników i leni ( że o gorszych wyzwiskach nie wspomnę) ??
Wiem, że ci którzy mają w tym największy udział, prawdopodobnie nigdy tego posta nie przeczytają, ale mają znajomych,  i ludzi stojących obok.
NIE POZWÓLMY MIESZAĆ Z BŁOTEM TYCH, KTÓRZY DAJĄ NAM NIERAZ TYLE RADOŚCI !
Co za różnica, że chłopak nie jest z Osieka ???? PRZECIEŻ GRA DLA NAS i to dla nas poświęca swoje zdrowie , swój czas i swoje prywatne życie !
 Wiem, że ludzi nie można zmienić za dotknięciem czarodziejskiej różdżki...jednak możemy z tym walczyć i możemy chcieć to zmieniać. Nie bądźmy zaściankiem. Nie oceniajmy pochopnie, żeby nas tak samo nie oceniano. Wspierajmy i krytykujmy, jak trzeba, ale nie obrażajmy - bo sami sobie wkładamy chwasty do  ogródka.
  Pozdrawiam wszystkich prawdziwych kibiców oraz zawodników i ponownie zapraszam do KULTURALNEJ DYSKUSJI.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz